Obcasami w męskim IF-ie

Sierpień 26th, 2009 kobITa 1 komentarz

Pewnego razu spacerowałam w obcasach po kodzie kolegi.

Miła wycieczka krajoznawcza. Jakiś WHILE po lewej, kawałek dalej rościągał się FOR na horyzoncie. Zapatrzona w kwitnące wokół zmienne potknełam się IF-a.

if ($a=$b){ }

Stoję tak w butach w cudzym IF-ie i zastanawiam się: Co jest nie tak? Kolejne rozdroże, kolejna życiowa decyzja, a serce bije na „czy”. Robię w myślach szybkie podsumowanie.Zbieram plusy po jednej, minusy po drugiej stronie… ale do czego to $a przyrównam?

Mogę odsapnąć, znalazłam błąd. Dopisuje pospiesznie kolejne =

if ($a==$b){ }

i mknę dale po życiu.

Mijają tygodnie, a ja zaczynam tęsknić. Tęsknie za niespełnionym nigdy warunkiem w IF’ie.

Wreszcie rozumiem!

BUG był mężczyzną. Ci zawsze lubią sobie skracać drogę.

Po co rzucać przynętę

$łóżko=$kwiaty

po czym odczekać chociażby linię i sprawdzić czy ofiara jest już gotowa?

if ($łóżko) { }

kiedy w jednym kroku można zrobić obie te rzeczy

if ($łóżko=$kwiaty){ }

Typowa męska konstrukcja.

Szybka, sprawna, ale czytelność kodu znacznie mniejsza. W dodatku więle kobiet uważa, że to błąd.

Kategorie:programowanie Tagi:,

Rozważania nad liczbą mnogą

Sierpień 10th, 2009 kobITa 2 comments

Mówią „my”, jakby odmiana w liczbie pojedynczej nie stanowiła wystarczającego problemu.

Związani poprzez INNER JOIN nie mogą mówić inaczej. Pozbawieni odrębności już zawsze występują w parach.

zrobiMY, kochaMY, lubiMY to…

Gdy zniknie jeden z INNER-ów razem z nim ginie drugi pogrążony w rozpaczy.

Marzę o „my”…
o prawdziwym

LEFT OUTER JOIN TY ON TY.Dlon=JA.Dlon

W wyniku tego zapytania moje pojedyncze JA zawsze zostanie zwrócone. Zazwyczaj obok będzie równie atrakcyjne TY.

Gdy pewnego zapytania nie znajdę Twojej dłoni, przejdę dalej, do

LEFT OUTER JOIN ON

Za pierwszym razem dostanę syntax error, ale wystarczy, że nazwę go misiaczkiem – zadziała.

Kategorie:rozważania nad Tagi:,

Problem Y2K

Luty 2nd, 2009 kobITa 1 komentarz

czyli krótka historia o odpowiedzialności.

Programiści każdej epoki popełniają dokładnie ten sam błąd. Nikt nie zakłada, że to co pisze będzie trwać wiecznie. Niewielu zakłada, że wytworzone przez nich oprogramowanie przetrwa lat dziesięć i wreszcie zbyt wielu zakłada, że pisane przez nich „tymczasowe” procedury i kolejne łaty, zostaną poprawione przy najbliżej okazji.

Zakrztusiliśmy się już tym myśleniem w roku 00, ale nadal sądzimy, że nasze procedury zostaną zastąpione. Tymczasem powstające w pośpiechu korporacyjne systemy informatyczne nabierają onieśmielającej złożoności. Nabierają nowych cech i funkcjonalności, a nasze procedury zostają raczej wbudowane niż zastąpione. W raz z upływem czasu kolejni programiści dopisują kod i łatają stare błędy. Nikt już nie wie jak właściwe działają te systemy, a w niektóre fragmenty kodu zapuszczamy się z niebezpodstawnym strachem. Dopisanie prostych funkcji to już nie kilka linijek kodu, ale nikt nawet nie waży się pomyśleć o zastąpieniu systemu innym.

Gdy następnym razem do oprogramowania wprowadzisz kolejną łatę, wyobraź sobie, że jesteś programistą w roku 1990. Pamiętaj… rok 2000 na pewno nastąpi!

Tęsknię za SQL-em

Styczeń 31st, 2009 kobITa 3 comments

Tęsknię, tęsknię za SQL-em…

Za wychodzącymi pospiesznie SELECT-ami spod moich rąk, wybierającymi najważniejsze dane ze świata.
Za pojawiającym się tu i ówdzie COUNT-em zliczającym bicia mojego serca.
Za GROUP BY-em zahaczającym o moje paznokcie by wreszcie pogrupować moje myśli.
Za ORDER BY-em krzyczącym głośno „Ordnung muß sein!”.
Za LEFT JOIN-em przypominającym jak ważny jest ON.
Za MAX-em, MIN-em i SUM-em chodzącymi tylko z grupami
i wreszcie za WHERE-em dyktującym warunki tej gry.

Czasem śni mi się EXPLAIN, który wyrokował czy dobrze układam to życie w całość, a wraz z nim INDEX-y ześlizgujące się po moich ramionach i uderzające brutalnie o klawiaturę.

Tylko gdzie się podział UPDATE, który miał poprawiać życie?

Kategorie:programowanie Tagi:

Rozważania nad regularnością

Styczeń 27th, 2009 kobITa 2 comments

Siedzę nad kartką papieru z piórem w lekko drżącej dłoni (czytaj: wielokrotnie nacisnęłam backspace zanim napisałam to zdanie)… zastanawiając się czy umieścić dzisiaj wpis.

Chciałabym aby mój blog był regularny, ale paradoksalnie umieszczenie dzisiaj kolejnego wpisu sprawi, że taki nie będzie.

Regularny według słownika języka polskiego to:

1. «powtarzający się w ściśle określonych lub jednakowych odstępach czasu»
2. «mający kształty podobne do figur geometrycznych lub proporcjonalny, symetryczny»
3. «wykonywany lub odbywający się według ustalonego planu»
4. «zgodny z jakimiś regułami»
5. «normalny, typowy»

Szczególną uwagę przykuwa tutaj punkt pierwszy, mówiący o jednakowych odstępach czasu. Dopóki tego wpisu nie było, mogłam śmiało twierdzić, że odstęp ten wynosi tyle ile interwał czasowy pomiędzy dwoma pierwszymi wpisami.

Zastanawiam się jednak nad zaczepieniem o słowa „ściśle określone odstępy czasu”, zakładając, że to ja jestem osobą ściśle określającą tak naprawdę do mnie należy decyzja czy ten blog jest regularnym czy nie.

Język polski dosyć luźno traktuje kwestię regularności.
Jak bardzo odmienił się mój świat po  tych rozważaniach?

Już wiem, że:
  • regularnie chodzę na basen;
  • regularnie czytam książki;
  • regularnie gotuję;
  • regularnie chodzę na angielski;
  • regularnie ćwiczę;
  • regularnie …..
Pozostaje tylko pytanie …
Czy matematyka nie zweryfikuje mojego jakże regularnego życia?

Szufladki… odsłona druga

Styczeń 26th, 2009 kobITa Brak komentarzy

Czasu minęło wiele, ale zmieniło się tak niewiele…

Kilka tygodni temu zmieniłam pracę. Już pierwszego dnia zauważyłam, że czegoś mi brakuje. Czegoś niezbędnego w mojej egzystencji biurowej…szufladek.

Na moim biurku leżały książki, specyfikacje, notatki i wszystkie krzyczały w jednej tonacji „Znajdź nam miejsce!”. Poruszona dogłębnie tym wołaniem i ja czułam się zaniepokojona i niepoukładana.

Dzisiaj po raz pierwszy odczułam, że to jest moje miejsce. Mam wreszcie upragnione szufladki!  Zabrałam je mężczyźnie który dzisiaj przyszedł do pracy. Powiedziałam mu, że ich nie potrzebuje, a on mi uwierzył.  Jakże nie wierzyć kobiecie?

Teraz już moje notatki, książki, dokumentacje i … myśli będa poukładane. Przestałyśmy być tutaj tymczasowe.

Kategorie:biuro Tagi:,

Szufladki…

Czerwiec 26th, 2007 kobITa 2 comments

Niektórzy ładnie nazywają to reorganizacją miejsca pracy…

Dzisiaj ukochani koledzy z biura przenieśli moje rzeczy do innego pokoju, niestety biurko pozostało w starym miejscu z mężczyzną, który z pewnością go nie doceni. W ten oto sposób zostałam pozbawiona jednej z najważniejszych rzeczy w biurze… szuflad.

Mężczyźni i kobiety różnią się czymś więcej niż długością obręczy barkowej. Na każdym kroku widać między nami różnice. Któremu prawdziwemu mężczyźnie są potrzebne szufladki w biurku?

Kategorie:biuro Tagi:,