Obcasami w męskim IF-ie
Pewnego razu spacerowałam w obcasach po kodzie kolegi.
Miła wycieczka krajoznawcza. Jakiś WHILE po lewej, kawałek dalej rościągał się FOR na horyzoncie. Zapatrzona w kwitnące wokół zmienne potknełam się IF-a.
if ($a=$b){ }
Stoję tak w butach w cudzym IF-ie i zastanawiam się: Co jest nie tak? Kolejne rozdroże, kolejna życiowa decyzja, a serce bije na „czy”. Robię w myślach szybkie podsumowanie.Zbieram plusy po jednej, minusy po drugiej stronie… ale do czego to $a przyrównam?
…
Mogę odsapnąć, znalazłam błąd. Dopisuje pospiesznie kolejne =
if ($a==$b){ }
i mknę dale po życiu.
Mijają tygodnie, a ja zaczynam tęsknić. Tęsknie za niespełnionym nigdy warunkiem w IF’ie.
Wreszcie rozumiem!
BUG był mężczyzną. Ci zawsze lubią sobie skracać drogę.
Po co rzucać przynętę
$łóżko=$kwiaty
po czym odczekać chociażby linię i sprawdzić czy ofiara jest już gotowa?
if ($łóżko) { }
kiedy w jednym kroku można zrobić obie te rzeczy
if ($łóżko=$kwiaty){ }
Typowa męska konstrukcja.
Szybka, sprawna, ale czytelność kodu znacznie mniejsza. W dodatku więle kobiet uważa, że to błąd.